Polak na stoku – nieprzygotowany fizycznie, narażony na kontuzje

0 11

29 proc. dorosłych Polaków jeździ na nartach lub snowboardzie, ale tylko co trzeci deklaruje, że jest przygotowany kondycyjnie do uprawiania tych sportów – wynika z badania kliniki ortopedycznej Carolina Medical Center.

Narciarstwo – jakie ćwiczenia są zalecane?

Narciarz przygotowany to taki, który jest aktywny fizycznie również poza sezonem zimowym – regularnie biega, pływa, jeździ na rowerze lub podejmuje inne aktywności sportowe. Na kilka tygodni przed wyjazdem na stok ćwiczy odpowiednie partie mięśni. I nigdy nie pomija rozgrzewki. Tacy „narciarscy prymusi” stanowią zaledwie 38 proc.! Pozostali miłośnicy „białego szaleństwa” pomijają zalecane przygotowanie – tak ważne dla ich zdrowia i bezpieczeństwa.

– Osoby nieprzygotowane kondycyjnie doznają kontuzji na stoku aż sześciokrotnie częściej, niż ich aktywni koledzy – mówi lek. Krzesimir Sieczych, specjalista ortopedii i traumatologii z kliniki Carolina Medical Center.

Ryzyko kontuzji wzrasta u osób nieprzygotowanych fizycznie

Wysoki odsetek respondentów badania – aż 44 proc. – w ogóle nie przygotowuje się wcześniej do szusowania i nie podejmuje z wyprzedzeniem żadnej aktywności fizycznej – można zatem powiedzieć, że ci narciarze i snowboardziści wchodzą na stok „prosto zza biurka”.

– Podczas jazdy na nartach intensywny wysiłek kumuluje się w krótkim czasie: jeździmy zwykle kilka godzin przez kilka dni. Nasz układ ruchu może nie być odpowiednio przygotowany do takiej intensywności – mówi Małgorzata Kowalczyk, fizjoterapeuta z Carolina Medical Center. – Im dłużej trwa wysiłek, tym większemu osłabieniu ulega kontrola nerwowo-mięśniowa, czucie głębokie, obniża się czas reakcji mięśniowej oraz koncentracja – i jesteśmy bardziej narażeni na uraz. Zauważamy to w codziennej pracy z pacjentami. Osoby poddane badaniu na umiejętność utrzymania równowagi znacznie gorzej sobie radzą po intensywnym wysiłku, kiedy ich układ mięśniowy i nerwowy jest zmęczony.

Kontuzje wynikające z nieprzygotowania

– U narciarzy najczęściej dochodzi do urazów nóg: cierpią głównie kolana. To stłuczenia, zerwania więzadeł, uszkodzenia łąkotek, dochodzi też do złamań. Charakterystyczny jest również uraz kciuka, gdy uderzenie kijka zrywa więzadła stabilizujące palec – mówi lek. Krzesimir Sieczych. – U snowboardzistów ok. 40 proc. urazów to złamania w obrębie nadgarstka, a także stłuczenia i obicia tułowia, urazy głowy, złamania w obrębie barku, najczęściej – obojczyka.

O ile na sytuacje losowe nie mamy wpływu, to z pewnością do wielu scenariuszy możemy się przygotować, a zasady związane z elementarnym bezpieczeństwem są koniecznością. Tymczasem wciąż co czwarty badany deklaruje, że jeździ bez kasku lub zakłada go okazjonalnie, a aż 42 proc. nie ma w zwyczaju przeprowadzania regularnej rozgrzewki przed zjazdami.

Prawidłowe przygotowanie do „białego szaleństwa”

– W narciarstwie kluczowymi cechami motorycznymi są: siła, wytrzymałość, koordynacja nerwowo-mięśniowa, równowaga i właściwa stabilizacja ciała – mówi Damian Wiśniewski, trener przygotowania motorycznego w klinice Carolina Medical Center – Trening przygotowujący do intensywnego wysiłku na stoku powinien uwzględniać trzy typy ćwiczeń: zwiększające wydolność fizyczną, siłę i wytrzymałość mięśni oraz koordynację ruchową.

Zaledwie 13 proc. narciarzy i snowboardzistów, przygotowujących się do sezonu, uwzględnia wszystkie te trzy elementy treningu.

– Jak najlepiej przygotujmy się do sezonu, by w pełni cieszyć się z dobrej zabawy na stoku – zachęca lek. Krzesimir Sieczych. – Narty to, wbrew pozorom, bezpieczny sport – badania mówią o zaledwie 4 urazach na 1 000 godzin jazdy na nartach. To trzy razy bezpieczniejszy sport, niż gra w piłkę nożną.

Narciarstwo to sport, podczas którego pracują różne części ciała, głównie mięśnie nóg i rąk. Poddajemy organizm niemałemu wysiłkowi w chłodnych temperaturach, dzięki temu spalamy tkankę tłuszczową, a ciało staje się bardziej sprężyste. Podczas aktywności na świeżym powietrzu, wśród piękna przyrody, wzrasta poziom dopaminy i stajemy się szczęśliwsi.

Zostaw odpowiedź