6 mitów na temat latarek

0 149

Im więcej lumenów, tym lepiej. Akumulatorowa lepsza niż bateryjna. Liczą się tylko parametry. Obalamy mity na temat latarek.

Co powinno się wiedzieć o latarkach ręcznych, czołowych i rowerowych? Z pomocą eksperta z firmy Mactronic rozprawiamy się z sześcioma mitami, aby rzucić światło na istotne kwestie.

Mit 1: Im więcej diod LED, tym lepiej

Producenci latarek dostępnych w marketach montują stosunkowo dużo diod LED zapewniając, że im jest ich więcej, tym jaśniej świeci latarka. Tymczasem liczba diod LED w tanich produktach nie przekłada się bezpośrednio na ilość światła. Istotna jest za to konstrukcja odbłyśnika, zasilanie, a także rodzaj diody. – Diody najlepszej jakości, takie jak Cree czy Nichia, mają obudowę z niezwykle trwałej żywicy epoksydowej, natomiast tańsze zamienniki wykorzystują słabej jakości materiał, który pod wpływem ciepła matowieje, przepuszczając zdecydowanie mniej światła – tłumaczy Piotr Wychowaniec z Mactronic.

Pamiętajmy także, że wybierając latarkę nie powinniśmy kierować się tylko lumenami. Ekspert Mactronic zaznacza, że ich liczba nie zawsze wiąże się z jakością i funkcjonalnością latarki. – Lumeny są odpowiedzialne za ilość światła emitowanego z latarki. Jeżeli jednak latarka jest źle skonstruowana, to nie będzie w stanie przełożyć liczby lumenów na inne parametry, na przykład na zasięg – zauważa ekspert.

Za zasięg światła odpowiedzialne są bowiem nie lumeny, a kandele – jednostki światłości źródła światła. – Dla przykładu porównajmy dwie różne latarki o mocy 1000 lumenów – proponuje ekspert. – Ta z mniejszą liczbą kandeli świeci szeroko rozproszonym światłem na bliską odległość. Druga ma idealnie precyzyjnie skonstruowany odbłyśnik, który skupia światło i wówczas zasięg wydłuża się radykalnie. Wniosek: im więcej kandeli, tym latarka świeci dalej. Obrazowym przykładem jest laser – wąska kreska o bardzo dużym zasięgu.

Znów warto porównać dwa typy latarek z tej samej rodziny: szperacz Blitz K12 i latarkę ręczną Blitz LR11. Pierwsza imponuje liczbą 11 600 lumenów. Pomimo tego ma znacznie mniejszy zasięg niż druga. Blitz K12 świeci na 525 m, podczas gdy Blitz LR11 na ponad kilometr przy ok. 10-krotnie niższej liczbie lumenów. – LR11 przy nieco ponad tysiącu lumenów uzyskuje duży zasięg, ponieważ ma wbudowaną bardzo ładnie skupioną diodę Cree XP-L White LED – wyjaśnia specjalista ds. oświetlenia przenośnego firmy Mactronic. Natomiast cztery diody Cree XHP LED w modelu K12 zapewniają niezwykle jasną wiązkę światła. Wszystko zależy od potrzeb, ale na pewno nie wszystko zależy od liczby lumenów.

Mit 2: Czas pracy danej latarki jest zawsze taki sam

To mit z zamierzchłej przeszłości, który przypomina o sobie w teraźniejszości. Nowoczesne latarki diodowe z reguły mają kilka trybów pracy, które pozwalają na użytkowanie sprzętu przy różnej mocy strumienia świetlnego. Tryby pracy wyrażone są w procentach lub określane są słownie np. wysoki, średni, niski. Można je z łatwością przełączać, dostosowując moc światła do aktualnych potrzeb. Im niższy tryb wybierzemy, czyli im mniejszy strumień świetlny, tym czas pracy znacząco się wydłuża. Kiedy ta funkcja przydaje się najbardziej? Gdy mamy supermocną latarkę, która w maksymalnym trybie świeci godzinę, prawdopodobnie nie używamy go do wielu prac. Nie oświetlamy białych czy jasnych powierzchni, bo wówczas odbite światło oślepia. Praktyczny przykład? – Latarki patrolowe używane przez policjantów do legitymowania. W bardzo mocnym świetle dokumenty są nie do rozczytania. Żeby przeczytać dane, wystarczy tryb 2% – oznajmia Piotr Wychowaniec.

Bardzo popularną latarką o kilku trybach pracy jest Black Eye o mocy 1300 lm. W poszczególnych trybach latarka świeci odpowiednio: 100% – 1 h; 60% – 2 h; 15% – 8 h; 2% – 40 h; STROBO – 1 h. To model chętnie wykorzystywany zarówno przez służby mundurowe, jak i miłośników spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu, w tym myśliwych i wędkarzy.

Pamiętajmy, że czas świecenia zależy także od pojemności akumulatora. Jeżeli do konkretnej latarki z możliwością wymiany włożymy akumulator o większej liczbie mAh, to czas pracy w każdym trybie wydłuży się proporcjonalnie. Poza tym na czas świecenia ma też wpływ np. temperatura otoczenia.

Mit 3: Cena nie ma znaczenia

Jakość niewątpliwie wiąże się z ceną. Prawda jest taka: im droższa latarka, tym lepsza. A na pewno możemy założyć, że producent użył lepszej jakości komponentów. – Chodzi o wszystkie elementy: korpus, odbłyśnik, diody, akumulator i inne – wymienia Piotr Wychowaniec z Mactronic. – Jeżeli używamy materiałów najwyższej jakości, to i cena jest wysoka – przyznaje.

Rzecz jasna, nie wszystkim potrzebna jest latarka z najwyższej półki. Do użytku domowego nie jest wymagany sprzęt używany przez żołnierzy lub innych zawodowców. W katalogach renomowanych producentów są tzw. modele budżetowe, które z pewnością zadowolą mniej wymagających. – Półek w sklepach jest wiele, trzeba wiedzieć, na którą spoglądać – twierdzi ekspert. – Pamiętajmy jednak, że oczekując niezawodności, najwyższej jakości wykonania, trwałości i wyśrubowanych parametrów, musimy głębiej sięgnąć do portfela – uprzedza.

Mit 4: Akumulatorowa lepsza niż bateryjna

Tak naprawdę wszystko zależy od tego, gdzie chcemy używać latarki. Możemy założyć, że tam gdzie jesteśmy w stanie użyć latarki ładowalnej (akumulatorowej), sprawdzi się i bateryjna (ewentualnie z zapasem baterii). Nie jest tajemnicą, że mankamentem latarek akumulatorowych jest ich mobilność, choć przy obecnej wydajności akumulatorów coraz rzadziej daje się to we znaki. – Można sobie jednak wyobrazić sytuację, w której w krytycznym momencie sięgamy do plecaka po latarkę, a ona jest wyładowana. W przypadku wbudowanego, niewymienialnego akumulatora i braku dostępu do sieci, mamy problem, którego możemy uniknąć, posiadając latarkę bateryjną i zapas baterii – poucza ekspert firmy Mactronic. To dlatego podczas długich wypraw w teren, gdzie nie ma dostępu do prądu, lepiej mieć latarkę bateryjną albo sprzęt typu „dwa w jednym”.

Ciekawym rozwiązaniem dostępnym na rynku są latarki z systemem DSS (Dual Source System), który umożliwia wymianę akumulatora na baterie. Przykładem jest latarka czołowa Maverick z funkcją fokus (regulacja skupienia wiązki światła) i sensorem ruchu. – Wymiana źródła energii jest wyjątkowo krótka i intuicyjna – przekonuje Piotr Wychowaniec z Mactronic. – DSS to bardzo pożyteczny system. Kiedy wyczerpie się akumulator, wkładamy baterie i korzystamy z latarki dalej.

Mit 5: Pojemność akumulatora

Kolejną pułapką, która czyha na kupującego, jest informacja o długości działania lampki na akumulatorze i jego możliwościach. Wartość wyrażona w miliamperogodzinach (mAh) często nie odzwierciedla faktycznej pojemności akumulatorów stosowanych w oświetleniu przenośnym i w innych sprzętach.

Jak wynika z testów takie modele rzadko osiągają wartość większą niż 2200 mAh. Zdarza się również, że nie posiadają układu PCM, który powinien towarzyszyć ogniwom Li-On. – To zabezpieczenie chroniące przed przeładowaniem, rozładowaniem i zwarciem. Bez niego ogniwa mogą dalej pobierać energię, mimo naładowania do maksimum, co może prowadzić do uszkodzenia sprzętu – dodaje specjalista ds. oświetlenia przenośnego z firmy Mactronic.

Mit 6: Liczy się tylko wnętrze

Ważną normą jest ANSI (American National Standards Institute). Aby ją spełnić, produkt musi przejść szereg badań w autoryzowanych laboratoriach, dotyczących między innymi: ilości światła, maksymalnej intensywności wiązki, wodoodporności czy nawet odporności na upadki. Niekiedy wystarczy chwila nieuwagi, upadek z małej wysokości, by latarka przestała działać. Lepiej zabezpieczyć się przed nieszczęśliwymi wypadkami.

Jeżeli sprzęt ma służyć latami i sprawdzać się  w wymagających warunkach, powinien mieć solidną obudowę, która uchroni go przed uderzeniami, obiciami itp. Najlepiej, gdy obudowa jest wykonana z tzw. aluminium lotniczego. Zalety tego materiału już dawno doceniono m.in. w lotnictwie, przemyśle budowlanym, czy przy konstrukcji ciężarówek. W obudowy z aluminium wyposażone są prawie wszystkie latarki patrolowe, policyjne, wojskowe ręczne i montowane na broń. Solidna obudowa przydaje się rzecz jasna także w mniej wymagających warunkach. Wnętrze jest bardzo ważne, ale nie tylko ono się liczy.

Zostaw odpowiedź